skandynawistyka.pl

Islandia - artykuły o Islandii

Lucy - 29-12-07, 15:51
Temat postu: artykuły o Islandii
Islandia stawia na wodór

Sobota, 29 grudnia (08:08)

Islandia realizuje ambitny program, którego celem jest całkowita rezygnacja z paliw kopalnych.

Głównym źródłem energii, stosowanym powszechnie zarówno w przemyśle jak i gospodarstwach domowych oraz w transporcie, ma być wodór, którego spalanie jest całkowicie nieszkodliwe dla środowiska, bowiem nie powoduje żadnych zanieczyszczeń ani tzw. efektu cieplarnianego.

Uchwalony przez parlament islandzki program przewiduje stopniowo coraz większe stosowanie w pojazdach silników elektrycznych zasilanych wodorowymi ogniwami paliwowymi. Ogniwa te wydzielają podczas pracy jedynie parę wodną.

Energię elektryczną, potrzebną do produkcji wodoru metodą elektrolizy, mają dostarczać elektrownie wodne zbudowane na licznych, choć niewielkich, rzekach islandzkich oraz źródła geotermalne, których nie brak w tym skalistym, obfitującym w wulkany kraju. W przyszłości Islandia ma zamiar nawet eksportować wodór do krajów europejskich.

Bragi Arnasson, profesor chemii z uniwersytetu w Reykjaviku, ocenia, że proces przechodzenia na czyste, ekologiczne systemy napędu zajmie ok. 30-40 lat. Obecnie po drogach Islandii porusza się ok. 180 tys. samochodów. Kraj ten ma również flotę rybacką złożoną z 2500 trawlerów.

Źródło informacji: PAP

http://fakty.interia.pl/ciekawostki/news/islandia-chce-zrezygnowac-z-wegla-i-ropy,1033943
eddina - 14-02-08, 12:12
Temat postu:
Niemiły news...


Islandzkie nastolatki przeciwko Polakom


2008-02-13,

Polacy to "wschodnioeuropejski motłoch, są gołosłowni, nie uczą się języka, nie chcą się dostosować" - dowiadujemy się na stronie Stowarzyszenia przeciw Polakom w Islandii
Zobacz powiekszenie
Stronę założył w internetowym serwisie MySpace 14-latek z Reykjaviku. Przez kilka dni "stowarzyszenie" zgromadziło 700 członków, głównie nastolatków. W internetowych dyskusjach twierdzą oni, że "Islandia musi pozbyć się Polaków zanim będzie za późno", bo wszystko "rujnują" i zachowują się jakby "kraj do nich należał". Kradną i nie sposób ich zmusić do pracy. Ale jeszcze gorsi od nich są np. Litwini.

- To bardzo zła wiadomość - mówi Einar Sk lason, dyrektor centrum wielokulturowego Ah s w Reykjavik, które zajmuje się integracją i edukacją imigrantów. - Uprzedzenia wobec Polaków na pewno nie rodzą się same.

Według niego młodzi ludzie wypisują to, co usłyszą od dorosłych. - Zachęcam rodziców, żeby wytłumaczyli dzieciom, że nie można oceniać grupy na podstawie zachowania jednostek - mówi.

Dyrektor obawia się, że niechęć do imigrantów z Polski może się przerodzić w histerię. W Islandii, której rynek pracy otwarto w połowie 2006 r., mieszka dziś ponad 10 tys. Polaków. Pracują głównie w budownictwie i przetwórstwie rybnym, zarabiając kilka razy więcej niż w kraju. Jednak, jak zauważają ekonomiści, islandzki raj powoli zaczyna się kurczyć, bo pracy dla imigrantów jest coraz mniej.

Sprawą antypolskiej strony zajęła się islandzka policja. Wczoraj ze strony blogu zniknęły wpisy.

Gazeta Wyborcza
Storm - 14-02-08, 12:36
Temat postu:
niech Skandynawowie uwazaja bo zaraz nie bedzie mial kto budowac ich socjalistycznego dobrobytu. Laughing
Lucy - 08-04-08, 11:14
Temat postu:
Islandia w tarapatach

Gospodarka małej wyspy leżącej na Atlantyku znalazła się w niezłych tarapatach. W ciągu miesiąca plotka, że islandzkie banki mogą nie być w stanie spłacić zagranicznych pożyczek, pociągnęła kurs islandzkiej korony w dół o ponad 20 proc.

Gospodarka małej wyspy leżącej na Atlantyku przez lata mogła być stawiana za wzór. Tamtejszy rząd był traktowany przez inwestorów jako wiarygodny partner, agencje nadały Islandii wysokie ratingi wiarygodności kredytowej. Teraz grożą ich obniżaniem, a światowi inwestorzy gwałtownie sprzedają islandzkie korony. Islandia trochę bez racjonalnego powodu stała się ofiarą perturbacji na światowych rynkach finansowych.

To jeden z najbogatszych krajów świata. - Problem polega na tym, że żyje tam tylko nieco ponad 300 tys. osób. Jest to wielkość porównywalna z Katowicami. Przewidywalność tak małej gospodarki jest niewielka - mówi Bartosz Pawłowski, analityk TD Securities w Londynie, firmy zajmującej się doradztwem na rynku kapitałowym dla instytucji i rządów.

Głównymi gałęziami przemysłu Islandii są rybołówstwo, turystyka i przetwórstwo aluminium, ale bardzo dużą rolę odgrywają też tamtejsze banki. Największe - takie jak Kaupthing, Glitnir czy Landsbanki - nie mając możliwości ekspansji w Islandii, chętnie rozwijały swoją działalność za granicą. - Ich aktywa dziewięciokrotnie przewyższają PKB Islandii, swoje pieniądze w islandzkich bankach odkładali nawet Anglicy skuszeni atrakcyjnym oprocentowaniem - mówi Pawłowski.

- Kilka miesięcy temu pojawiły się pogłoski, że islandzkie banki mogą nie być wypłacalne. Zagraniczne instytucje przestały im pożyczać pieniądze - mówi Pawłowski. A jeśli taka sytuacji potrwa, to może wpłynąć na ich płynność, - Jednak z naszych rozmów z islandzkim bankiem centralnym wynika, że banki islandzkie nie mają żadnych kłopotów finansowych. A plotki o problemach można traktować jako czarny PR - mówi Pawłowski.

Informacje o rzekomych problemach islandzkich banków trafiły jednak na podatny grunt. W ostatnim czasie inwestorzy z powodu kryzysu na rynku ryzykownych pożyczek (tzw. subprime) w Stanach Zjednoczonych są bowiem szczególnie wyczuleni na punkcie kondycji banków. Szkopuł w tym, że islandzkie banki nie mają z kryzysem w USA bezpośrednio nic wspólnego.

Mimo to spekulanci w ciągu miesiąca osłabili islandzką koronę o ponad 20 proc. w stosunku do euro, a islandzki bank centralny mógł tylko na to patrzeć. Kurs korony jest bowiem płynny i kształtuje się zupełnie swobodnie pod działaniem sił rynkowych. Wynoszące poniżej 1,5 mld euro rezerwy walutowe Islandii są zbyt małe, aby mogły pomóc odeprzeć ataki spekulacyjne.

Kilka dni temu szef islandzkiego banku centralnego David Oddosson o niszczenie islandzkiego systemu finansowego oskarżył dilerów bankowych. Wezwał do wszczęcia międzynarodowego śledztwa w tej sprawie. Ogłosił, że jeśli korona będzie się dalej osłabiać, to Islandię ogarnie spirala podwyżek cen. Już w marcu inflacja osiągnęła 8,7 proc. Islandzki bank centralny zareagował bardzo ostro, podnosząc stopy procentowe z 13,75 do 15 proc. Dopiero wtedy korona przestała się osłabiać i sytuacja trochę się uspokoiła, ale problemy nie zniknęły.

- Jeśli korona będzie się dalej osłabiać, bank centralny będzie musiał dalej podnosić stopy procentowe, a to spowoduje, że islandzka gospodarka wejdzie w recesję - mówi Reutersowi analityk agencji Fitch Paul Rawson.

Pytanie co teraz islandzkie władze mogą zrobić, by cało wyjść z opresji? Zdaniem ekonomistów na pewno możemy oczekiwać kolejnych podwyżek stóp procentowych.

Jednak według Bartosza Pawłowskiego można zrobić coś więcej. - Islandzki rząd mógłby wesprzeć wiarygodność prywatnych islandzkich banków, wykupując na przykład część ich obligacji. Byłaby to wiadomość dla rynków, że inwestowanie w te papiery jest bezpieczne - mówi Pawłowski. Jego zdaniem tak naprawdę Islandia mogłaby uniknąć obecnych kłopotów, gdyby weszła do Unii Europejskiej i przyjęła euro.

Źródło: Gazeta Wyborcza
Storm - 10-10-08, 18:07
Temat postu:
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article250004/Polacy_uciekaja_z_bankrutujacej_Islandii.html
Polacy uciekają z bankrutującej Islandii

To już prawdziwa ucieczka. Według informacji konsula RP w Rejkiawiku w ciągu ostatnich kliku dni z Islandii masowo wyjeżdżają Polacy. "Do kraju mogła wrócić blisko jedna trzecia emigracji" - mówi DZIENNIKOWI Michał Sikorski. Jeżeli ta wiadomość się potwierdzi, jest to największy eksodus w historii wielkiej emigracji ostatniej dekady. Pływające ze Skandynawii linie zwiększają liczbę promów.


"W ciągu ostatniego miesiąca wyjechało około 4 tysięcy ludzi" - mówi konsul. Według niego wyjeżdża głównie najmłodsza emiracja. "To ludzie, którzy są tu od roku-półtora. Ich zarobki są tak małe, że stracili jakikolwiek powód do pozostawania" - dodaje.

Prom, którym tradycyjnie Polacy podróżują na kontynent przeżywał oblężenie. "Na 800 miejsc na dzień dzisiejszy zostało nam już tylko 18" - mówił DZIENNIKOWI przedstawiciel firmy Smyril Line, która operuje linią Noroena. Wkrótce firma wydała oświadczenie, że podstawi dodatkowy prom. Dotychczas w jej planach miały być tylko trzy rejsy do końca roku.

Także przedstawiciele przewoźnika lotniczego Iceland Express, który oferuje połączenia z Warszawą przyznali, że zainteresowanie lotami do Polski jest większe. "Wciąż mamy jednak wolne miejsca na najbliższe loty" - mówią.

Eksodus Polaków potwierdzają na miejscu polonijni biznesmeni. Jacek Leński w Rejkiawiku prowadzi firmę budowlaną. "W ciągu półtora miesiąca spośród 34 pracowników zostało mi 11 osób" - mówi. "Nie ma się czemu dziwić. Wskutek spadku wartości korony, ich zarobki zmalały z trzech tysięcy euro do jednego tysiąca" - dodaje.

Powrót widać już także w Polsce. "Mnóstwo ludzi zapowiedziało, że wraca do domu, zwłaszcza ci, którzy wyjechali niedawno" - opowiada Jadwika Sawczyn ze Starych Juch na Mazurach. To miejscowość, która w ostatnich latach była jednym z głównych "dostawców" polskiej siły roboczej do Islandii. "Mój syn wyjechał dwa lata temu, w marcu dołączyła do niego żona. Teraz poinformował mnie, że za kilka dni będzie w domu, bo mu się przestało opłacać" - mówi Sawczyn.

Jednak nawet ci, którzy decydują się na powrót, ryzykują utratę znacznej części swoich zarobków. Fora internetowe islandzkich Polaków aż kipią od porad, jak wywieźć z wyspy pieniądze, bo Islandia zamroziła transfery zagraniczne i na co przeznaczyć coraz bardziej bezwartościowe korony. Część musi walczyć z bankrutującymi pracodawcami o wypłaty. "Jeszcze nie wypłacili mi pensji, a na koncie mam kilkaset tysięcy koron, których wartość z nia na dzień topnieje" - martwi się Krzysztof Matyjaszczyk, budowlaniec, który kilka dni temu stracił pracę w Rejkiawiku.

Ludność Islandii to 320 tysięcy ludzi. Ocenia się, że jedna dziesiąta to polska emigracja.

Aleksandra Kaniewska, Reykjavik
Wszystkie czasy w strefie
Powered by phpBB 2.0 powered by phpBB. © 2005 phpBB Group © 2001 phpBB Group